Sterydy. Historia i dlaczego dziś mówię stanowcze NIE! WK, Patryk2703, Karmowski.

Wszystkie sporty wyczynowe wymagające ciężkich przygotowań coraz bardziej zmagają się z nasilającym się problem dopingu w sporcie. Ale co jeśli po streydy anaboliczne sięgają młode osoby nie do końca związane ze sportem zawodowym? Jesteście ciakawi mojej historii i opinii? Zapraszam!

Sterydy. Historia i dlaczego dziś mówię stanowcze NIE! WK, Patryk2703, Karmowski.

 

Od zera do "bohatera".

 

Oprócz pasji i pracy za barem od zawsze kochałem wszystko co związane ze sportem. Najpierw piłka nożna, później siłownia, by w  końcu trafić na boks i mma. Tylko za czasów piłki kopanej nie natknąłem się na temat zażywania środków dopingujących. Może dlatego, że miałem kilkanaście lat i temat był mi obcy, a może dlatego, że lata 90te nie dawały tak łatwego dostępu do wszelkiego rodzaju używek. 

 Kończy się rok 2017 i każdy z Was zapewne ma jakieś noworoczne postanowienia. Jedni wytrwają w nich dłużej, inni krócej, ale warto przynajmniej spróbować. Moim noworocznym postanowieniem będzie prawda, która nie ujrzała dotąd świała dziennego. Słysząc to pytanie od dziś bez wahania odpowiem - tak, zażywałem środki dopingujące, co jednoznacznie stwierdza, że nie jestem naturalny. Miało być dosadniej? Kłułem dupsko SAA i nie jesteś z tego dumny!

 Wraz z moim wkraczaniem w coraz doroślejsze życie i z biegiem kolejnych doświadczeń swoją wiedzę i motywację do treningu na siłowni czerpałem z różnych źródeł. Na początku był to Michal Karmowki i jego seria "Zapytaj Trenera", by w późniejszym czasie trafić na szybko rozwijający się kanał Warszawskiego Koksa. Śmieszne historie i zdarzenia były przeplatane merytorycznymi filmami, dzięki którym nie jeden z nas mógł dowiedzieć się czegoś nowego lub po prostu ulepszyć swój trening. Swój epizod miał także Team Natural - Mariusza Czerniewicza, ale nie przemówił do mnie i szybko przestałem go śledzić. Moim zdaniem był na swoim kanale po prostu nienaturalny i udawał kogoś kim nie jest. Kiedy trafiłem na kanał Patryka2703 było już za późno. Nikt z mojego otoczenia, nie uświadomił mnie wcześniej z zagrożeń płynących z bycia na "bombie", ale o tym napiszę za chwilę. 



Co łączy WK, Patryka2703 i Michała Karmowskiego?

 

Możecie ich lubić lub nie, bo każdy z nich ma swoje wady i zalety. Nie popieram tego, że "Pączek z WK" brał prohormony, do czego się przyznał, a nadal uważa się i promuje naturalną kulturystykę. Nie popieram Michała, że dopóki się nie nagrał filmu z ujawnieniem prawdy że brał środki dopingujące zarabiał na zwykłych laikach tego sportu ogromne pieniądze kosztem ich niewiedzy. Co do Patryka2703 mógłbym poświęcić mu tutaj całą stronę, bo bacznie obserwuję jego poczynania od początku rozwoju kanału, a obecnie również śledzę poczynania grupy #bocianlogic - osób, którym zalazł za skórę. Jednego nie odmówię im wszystkim. Na swój sposób wspierają rozwój kulturystyki w naszym kraju. Ba! Nawet nie o kulturystykę chodzi. Wystarczy, że zmotywowali wiele osób do ruszenia się po prostu sprzed kanapy, czy jak Patryk2703 uświadamiali ludzi o tym, jakie zagrożenia płyną z brania środków SAA i kłamst o naturalności w kulturystyce. Ps. nie jestem zwolennikiem zachowań pana 2703!

 

Pierwszy cykl - 14 miesięcy.

 

Na cykl który miał trwać 3 miesiące dałem się namówić koledze z siłowni. Nie dostrzegałem jeszcze wtedy, że zna on się na SAA jak ja na lotach w kosmoch czy złożeniu silnika rakietowego. Chodziło o czysty biznes. On chciał sprzedać towar i zarobić a ja byłem jeleniem który dał sie w to wciągnąć. Pierwsze trzy miesiące miał lecieć sam testosteron, który miał wspóc lekkie przyrosty na siłowni i dodatkową energię i regenerację przy drugim dziennie treningu kickboxingu. Nie wiem czy to efekt placebo czy naprawdę tak zaczął działać, ale potrafiłem rano przebiec 10km lub przejechać rowerem 40, zjeść śniadanie, siłownia, praca i wieczór skończyć mocnym treningiem kickboxingu. Kilka godzin snu wystarczał, żeby  rano wstać z jeszcze większym pokładem energii i motywacji. Jeszcze wtedy nie przeszkadzały mi coraz częściej wysypujące moją twarz lub głowę coraz większe krosty, które jak później się okazało przerodziły się w stan zapalny mieszków włosowych. Podczas "kuracji" testosteronem nasz organizm wytwarza wzmożoną ilość łoju, który zatyka pory i mieszki włosowe, przez co tworzą się ogromne pokłady bakterii powodujących takie stany zapalne. Wizyty u kilku dermatologów wskazywało na jedno - sterydy! Nie sądziłem że moja walka z wyleczeniem tego potrwa 7 długich miesięcy a to miał być dopiero początek tego co nadejdzie z kolejnymi dawkami...

 


Kombos - Testosteron, Trenbolone, Boldenon, T3, Clebuterol.

 

Apetyt rośnie w miarę jedzenia a sterydy wciagają niczym pierwszy tatuaż. Pomimo bólu chcesz kolejny! Nie dziwił mnie fakt, że uprzednio jako stanowczy przeciwnik SAA coraz bardziej zaczęło mnie to jarać. Wmawiałem sobie, że przecież testosteron jest naturalnym hormonem w męskim organiźmie więc lakka bomba nie sprawi, że nie jestem naturalny. Błąd! Kiedy zaczęło się włączanie coraz większych dawek i nowych środków wszystkie antyspołeczne zachowania, które zaczęły wsytępować traktowałem jako okres przejściowy przystosowania się do środków dopingujących. Coraz częstsze wahanania nastrojów, wybuchy agresji w najmniej oczekiwanym momencie. Najgorsze były kolejki do kasy w sklepie i myśli iście z najgorszego horroru, jak ich wszystkich wyżynam piłą mechaniczną bo tracę przez ich wybory kolejne 10 cennych sekund z mojego życia. Agresja i walka o swoje nawet coraz bardziej mi "imponowała". Przecież samiec Alfa musi bronić swojego terytorium...  Jest tylko jeden problem. Nie jestem wilkiem! 
 
Z cyklu postanowiłem nie schodzić, tylko zrobić kilka mostków, szczególnie, że zauważałem coraz większe przypływy siły na siłowni. Bardzo szybko udało się osiagnąć 160 kg wypychane na ławeczce, co wcześniej nie śniło mi się w najodleglejszych snach. Pomimo, że wyglądałem jak żywa reklama opon Michelin z 48 cm w bicepsie i zalaną gębą jak pączek w polewie chciałem więcej i więcej ...

 

 

Pozostały tylko zgliszcza...

 

Punkt kulminacyjny z decyzją o odstawnieniu SAA przyszedł na 2 miesiące przed weselem mojej siostry. Miałem być drużbą i nie mogłem wyglądać jak "trędowaty" z wysypką na głowie. Ten moment kiedy dostałem taki bodzieć był przełomowym momentem w moim życiu, nie tylko sportowym. Miesięczny oblok i doprowadzenie hormonów do naturalnego zakresu to był początek sukcesu. Zacząłem brać antybiotyki na zapalenie mieszków, które jeszcze do dziś potrafi dać znaki o  sobie pojedyńczymi krostami, które wyskakują od czasu do czasu. Podobno do końca nie da się już tego wyleczyć...

Spokój jaki zapanował w moim ciele i głowie jest nieoceniony. Po 14 miesiacach jestem zupełnie innym człowiekiem. Jak kiedyś nic nie jest w stanie wyprowadzić mnie z równowagi, ale po moim związku pozostały tylko zgliszcza. Nie chcę napisać, że to w 100% wina sterydów, ale jeśli napiszę, że mocno się do tego przyczyniły nie będzie błedem. Podczas cyklu sterydowego człowiek staje się bardzo pewny siebie, lekka różnica zdań może spwodować, że rozpetacie wojnę o nic co byłoby tego warte. Agresja, podejrzenia co do innych, i wiele innych czynników sprawiły, że już nigdy więcej nie sięgnę po środki dopingujące.

Po odstawieniu sterydów zaczęły się komplikacje ze zdrowiem. Wszystkie kontuzje, które podczas trawnia cyklu zabliźniły się dały o sobie znać ze zdwojoną siłą tuż po odstawnieniu środków... Leczę je do dziś, chociaż już jestem na finiszu po kilku miesiacach rekonwalescencji. No i najważniejsze... Jeżeli dajecie sie omamić, że po odstawieniu "bomby" Wasze wyprawcowne przyrosty uda Wam sięutrzymać jesteście w ogromym błędzie. Jeżeli uda Wam się utrzymać siłowo 10-20 % tego co zbudowaliście to macie cholerne szczęście.

Ale czy ta cena jest warta poświęcenia swojego życia osobistego, przyjaciół czy kobiety Waszego życia,s zczególnie jeśli nie wiążecie ze sportem zawodowym żadnych nadziei? Stanowcznie NIE WARTA! To tylko moja historia, opinia i stwiedzenie na bazie własnych doświadczeń, aby ustrzec młode osoby, które myślą o sieganiu po sterdydy. Szczególnie na początku swojej przygody z siłownią. Uwierzcie mi że systematyczną pracą, dietą i wyrzeczeniami Wasz organizm osiagnie ogromne postępy w bardzo szybkim czasie bez dopingu!

koktajl.tv - przepisy na drinki domowym sposobem koktajl.tv - przepisy na drinki domowym sposobem Przepisy na drinki domowym sposobem koktajl.tv - przepisy na drinki domowym sposobem

Dodatkowe materiały

Przemysław Szoplewski

Zakręcony człowiek z setką pomysłów na minutę. Kilkuletnie doświadczenie w pracy za barem pozwoliło mi dziś prowadzić tego bloga i dzielić się z Wami swoimi doświadczeniami i przepisami. Od 2009 roku prowadzę także, agencje barmańską Cocktails World - zajmującą się obsługą barmańską, szkoleniami, warsztatami. Mam nadzieję, że razem będziemy zmieniać kulturę picia alkoholu.

Zapraszam
Przemysław Szoplewski
www.cocktails-world.pl

Otrzymuj najnowsze informacje